21.04.2008

Tekst dyktanda

Tekst dyktanda:

Grabiąc powoli, wujek Józek wraz ze swoją półkilogramową szczeżują, czując chuć, znienacka zhardział i sczerwieniał po czym wykazał niesamowity hart ducha i grzmotnął charta. Zwierz z cicha pęk przechrzcił się i upichcił kotlet de volaille średnio wysmażony na żeliwnym ruszcie.

- Olaboga! - Zakrzyknął niemile zaskoczony pół-Maltańczyk, prowadzący na smyczy zabawnego kundla, pół maltańczyka, pół wodołaza. Gatunek ten zupełnie rzadki, wytrzebiony przez abchaskie hordy oraz hajdamacką turecczyznę, podobnie jak dziewięćsił czy lwiapaszcza, którą na Wyspach Kanaryjskich tradycyjnie wręcza się niby-mieszkańcom z okazji świąt Wielkiejnocy.

Pół-Maltańczyk pomyślał: "Gdzież by tu usiąść? Może na schodku?", po czym westchnął z zawodem: "A gdzieżby tam!". Z zagranicy dochodziły niepokojące wieści, od których tchórzliwe surykatki czmychały w popłochu, bez żadnych wahań. Rąbkiem chusteczki otarł łzę i schował ją z biurku.

- Ty schodzony schamiały harcerzu! - Wykrzynął jeszcze stronę odjeżdżającej w siną dal kolejki wąskotorowej.


Wszelkie prawa zostały zestrzyżone.
Błąd został dostrzeżony. Ale nie poprawiam - dla potomności.

5 komentarzy:

marta chyła pisze...

no ładnie
a teraz ludzie sobie pomyślą, że to będzie jutro :p

marta chyła pisze...

wa wogle to czemó oni myślą z cudzysłową amerykańską a nie polską?

Bocian pisze...

aj dont noł. łejt a minit.:)

Anonimowy pisze...

przem, weź się wreszcie do roboty i wklej dyktando.

Abraxas pisze...

Zara. ;)